Archive Page 2

Kofeina zabija

05lis06

Choć do okresu wzmożonej konsumpcji kofeiny, czyli naszej ukochanej sesji jeszcze daleko, to warto poznać swoiste “kofeinowe BHP”.

 

caffeine.gif

Zastanawialiście się kiedyś jak wiele trzeba wlać w siebie kawy, by wygrać bilet na rejs po rzece Styks i krzycząc do ponurego wioślarza Charona “Szybciej stary, szybciej wiosłuj!”, okładać go od czasu do czasu pustym już kubkiem? Ja oczywiście nie zaprzątałem sobie tym głowy. Jak się teraz okazało – słusznie. Całkiem jednak przypadkiem trafiłem na blog Energy Fiend (nie znając słówka “fiend” sprawdziłem i wiem już teraz co oznacza, mianowicie: potwór, fanatyk, diabeł , zły człowiek nikczemnik, czyli nikt przyjemny jednym słowem). Wracając do strony. Blog obejmuje tematyką wszelkiego rodzaju nazwijmy to “dopalacze”. Naturalnie tylko te legalne. Uwagę przykuwa kalkulator przeliczający jaką ilość zawierających kofeinę napojów musimy spożyć, by popełnić samobójstwo. Wyniki? Bez obaw. Lejmy w siebie ile wlezie!

Przykładowe „zabójcze” dawki dla człowieka o wadze 70kg:

  • 131.66 puszek Red Bulla – Przy okazji. Czy myśleliście co się dzieje z człowiekiem po 20 Czerwonych Bykach?
  • 184.78 filiżanek kawy rozpuszczalnej
  • 309.78 puszek Coca-Coli

Podsumowując – nie jest źle. Tylko, że my, uczeni w medycynie wiemy swoje, czyli „Coffeine is bad, mmmkey”. Strona również rozwiewa wszelkie nadzieje na stan przewlekłego pobudzenia w artykule o faktach i mitach dotyczących kofeiny. Kofeina, kiedy przyjdzie pora, upomni się o swoje, co nie jest przecież odkryciem na miarę zawartości szafy Lesiaka. Szkoda, wielka szkoda. Swoją drogą jaką kawę pijecie? Jeśli wola, piszcie w komentarzach. Ja Nescafe, 2-4 łyżeczki na kubek, czasem z mlekiem.

Znacie utwór Łony – Kawa?

Mam jeden niewinny nawyk, codziennie pije niezliczone ilości kawy.
Gdy sięgam do innych trunków,kawa jest dla mnie lepsza od Św.Mikołaja z workiem pełnym podarunków. (…)
…ciąg dalszy

 

 

 


Jest zimno!

03lis06

Sakramencko się ino zimno zrobiło jak na tą porę roku. Wyjście z domu bez czapki i szalika grozi surowymi konsekwencjami. Przecież całkiem niedawno niczym rączy jelonek brykałem do szkoły, a teraz maszeruję jak Marek Kamiński po wiecznym lodzie. Może niedługo w parku szczytnickim zamiast wiewiórek pojawią się pingwiny? A właśnie!

021.jpg

Przypominam że premiera filmu ” Happy Feet: Tupot małych stóp” już za niecały miesiąc czyli pierwszego grudnia. Zwiastuny? Proszę bardzo:

Pierwszy
Drugi
Trzeci

Wracając do niedobrej pogody. Zanim rano wyjdziemy z domu dobrze się przygotować na to, co nas czeka. Czy starczy nam tylko termos z herbatą, czy lepiej już zaopatrzyć się z krzesiwo, drewno i futro z fok? Moim, jakże skromnym zdaniem, najlepiej nie ryzykować i zdawać się na zwyczajową “słoneczko przesłonięte chmurką” i podejść do sprawy nieco bardziej fachowo. Wybornie nadaje się do tego strona Prognoza pogody ICM. A żeby każdorazowo nie szukać miasta Wrocław na długiej liście, wygodnie można posłużyć się tym linkiem i dodać go następnie do zakładek. Poranna analiza zawiłego wykresu rozrusza dodatkowo zaspane jeszcze neurony pod deklem*.

(* – dekiel – część czaszki zręcznie obcinana przez pana Tadzia podczas każdej sekcji)

No dokładkę dodam od siebie:

Ach jak dobrze być pingwinem i zapijać rybkę ginem.
I nie straszny byłby chłód nawet gdy wokoło lód.

Kostki z lodu wycinając i do drinków je wrzucając,
Myślałbym o rychłej wiośnie, negatywnie, nie radośnie.

Czapki nosić bym nie musiał. tam gdzie chciał bym w śniegu siusiał.
Ni bucików ni sweterka,ot totalna poniewierka.

A tak zamiast się na śniegu włóczyć, trza się parazytów uczyć.
I normalnie wegetować, zamiast iglo se zbudować.


Na zakończenie dnia polecam artykuł z dodatku Duży Format do Gazety Wyborczej pod tytułem Rozmowy z katem


Niektóre rzeczy są blisko, choć wcale nie po drodze. Dlatego nie jest mi wstyd, że tak późno trafiłem do Przekrętu, czyli urokliwej knajpy na ulicy Polaka 10. Ponieważ to co zobaczyłem mile mnie zaskoczyło, czuję się w obowiązku aby propagować wizyty w tym miejscu.

Przekręt

W środku jest ciemno. Nawet jak słoneczko na zewnętrzności zapodaje to w środku jest ciemno. I dobrze! Ciemność przyciąga typowych reprezentantów polibudy, wpływających na klimat miejsca. Niewiasty w zdecydowanej mniejszości ale przecież w takie miejsca nie chodzi się po to aby poznać przyszłą żonę. Przechodząc lokal na wskroś trafiamy do… piwnego ogródka, przypominającego mi miejsce spotkań amatorów niskogatunkowych trunków na zadupiastej wsi. Przesadzam! Może się podobać. Mi się podoba :-)

Co w menu? Ano Tyskie i Lech 4,50zł, a Piast – 4zł. Czyli nieźle. Czy ja o czymś nie zapomniałem? Ha! Panowie i Panie w Przekręcie napijemy się jedynego i niepowtarzalnego Książęcego! Za jedyne 3,5zł dostaniemy o,5 litra tego, znanego już czytelnikom tego bloga, piwa. Jeśli do tej pory nie wywołałem u szanownych czytających przyśpieszonej akcji serca, mogę zdradzić jeszcze, że w godzinach od 12:00 do 14:00 kupując dwa Książęce trzecie dostajemy w prezencie! Szaleństwo! Widzę jak ludzie mdleją przed monitorami, zlęknione matki biegną w popłochu z dziećmi na rękach, by ukryć je w bezpiecznym miejscu, samochody zamiast stać w korku spadają z Mostu Grunwaldzkiego, dzieci nie pójdą jutro do szkoły, Wierzejski zostaje prezydentem RP, błyska się ogólnie… taaa widzę to tak dokładnie! Gdzieś w oddali wyje wilk, pies szczeka, baran beczy, krowa muczy… jak na wesołej farmie starego Mc Donalda! Armagedon!

Strona oficjalna Przekrętu

Przekręt na wrocek.pl (mapka)


Pierwszy wpis na Kozetce pojawił się 6 stycznia 2006. Jak od tego czasu radzi sobie ta grupa dyskusyjna? Postaram się podsumować ostatnie kilka miesięcy. Dobrze będzie moim zdaniem przedstawić wyniki na tel tych osiąganych przez am-wroclaw.

Należy jednak pamiętać o dwóch faktach:

  1. Porównanie ograniczyłem w czasie od maja do 28 października tego roku. Wcześniej am-wroclaw było zlewane spamem przez bliżej nie zidentyfikowaną kosmiczną złowieszczą siłę.
  2. Obie grupy różnią się stopniem dostępu do treści. O ile wiadomości na am-wroclaw mogą czytać tylko zarejestrowani, o tyle ograniczenie to nie obowiązuje na Kozetce. Niemniej jednak aby napisać coś na obu grupach trzeba się zalogować. Wobec tego, należy pamiętać, że rzeczywista liczba korzystających z informacji (acz nie piszących) umieszczonych na Kozetce jest w istocie większa, można by powiedzieć nieograniczona :-)

Użytkownicy

Liczna użytkowników zarejestrowanych:
Kozetka – 74
am-wroclaw – 147

Najaktywniejsi na Kozetce od początku jej powstania:

77 – Marcin Blauman
41 – lelaseski
16 – Lesnerek
14 – ed
14 – Max
6 – aniawolff
6 – Convalia
6 – mascian…(at)gmail.com
6 – malinosia
6 – Asia Wlostowska

Wpisy, czyli wiadomości

Pod względem ilości wpisów prowadzi am-wroclaw. Miesięcznie pojawiało się tam średnio 41,17 wiadomości (przy zaledwie 23,5 na Kozetce). Jedynie w lipcu Kozetka była lepsza (5:1). Pocieszający jest jednak, że ilość wpisów przypadających na jednego użytkownika jest większa w przypadku Kozetki i wynosi około 1,91 (am-wroclaw 1,68).

Poniżej dwa wykresy, które być może lepiej oddadzą dynamikę zmian.

2006-10-29_120954.png

 

2006-10-29_121020.png

Chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy zaufali Kozetce.


Podobno według nowych wytycznych reanimacja powinna przebiegać według schematu 30 uciśnięć na 2 buziaki. Szczerze mówiąc ta wiadomość przyprawiła mnie o gęsią skórkę, bowiem na lekcjach przysposobienia obronnego uczono mnie iż na dwa oddechy wystarczy jedynie pięć uciśnięć. Następnie, na pierwszym roku studiów liczba uciśnięć 1/3 środkowej długości mostka wzrosła trzykrotnie, czyli do 15. Wynika z tego, że jakiekolwiek ewentualne podjęte przeze mnie próby ratowania potencjalnej ofiary byłyby co najmniej mniej skuteczne. Nie wspomnę już o znajomych z liceum, którzy tkwiąc w reanimacyjnym średniowieczu, wyznają zasadę “5 na 2″, choć i tak wątpię, żeby ktokolwiek z nich pofatygował się o tak wyrafinowaną formę pomocy. Może to i lepiej.

Reanimacja Sześciu Stopni 2 (6S2) postępowała najprawdopodobniej według starego schematu. Poprzedni wpis datowany jest na 7 marca 2006. Tym bardziej nie wiadomo jak czuje się pacjentka i jaki zasięg ma dokonana martwica spowodowana niedokrwieniem. Mam nadzieje, że z czasem wróci do formy i dawnej “świetności”.


Siłą napędową każdej grupy dyskusyjnej są jej użytkownicy. Ponieważ jednym z głównych celów Kozetki jest wzajemna wymiana informacji, można przyjąć, że w tym przypadku działa prosta zależność – im więcej tym lepiej.

Wychodząc naprzeciw nowym wyzwaniom, postanowiliśmy jeszcze bardziej rozpropagować grupę dyskusyjną. Było to konieczne, ponieważ komunikaty umieszczane na starej grupie nie mogły jak wiadomo dotrzeć jedynie do 1/3 pierwotnych użytkowników.

Jako najodpowiedniejszą formę szerzenia dobrej nowiny wybraliśmy plakat. Pomysłów było wiele. Owoce naszej bogatej i nie zawsze przyzwoitej wyobraźni zweryfikowała po pierwsze pruderyjność społeczeństwa (bądź co bądź plakaty mają zdobić miejsca publiczne), a po drugie poziom naszego talentu plastycznego. Prosimy zatem o posuniętą do granic rozsądku wyrozumiałość.

Aby więcej nie przedłużać – oto nasze prace. Można je również podziwiać (nie wiem czy to dobre słowo) na żywo w katedrze farmakologii.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Zdjęcia plakatów “na żywo”

Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us