Refleksje ze śmietnika
Mojego ostatniego Bakcyla znalazłem w śmietniku, zaledwie kilkanaście metrów od miejsca, w którym, jak to wyrażają autorzy, „Bakcyl zaraża”. Sam fakt oczywiście o niczym nie świadczy, ale analogia z rozdawanymi na chodniku ulotkami szkół językowych jest widoczna.
Tak jak wspomniałem, siejąc powszechne obrzydzenie, uratowałem gazetkę przed głodną śmieciarką. Opłacało się, bo aktualny numer tej opiniotwórczej pozycji zaskakuje nas swoją zawartością. Tak, zaskoczenie to dobre określenie…
Aby nie pastwić się na biednym Bakcylu, skoncentruję się wyłącznie na stronie numer 15. Znajduję się tam tekst „Sposób na studia”, zaczynający się tak:
„Czy zastanawialiście się kiedyś jak można dobrze wykorzystać wolny swój wolny czas (sic!). Pytanie może wydawać się trudne, ponieważ na nadmiar wolnego czasu nikt z nas raczej nie narzeka. Jeśli zdarzy się wolna chwilka, można by ją pożytecznie wykorzystać. Lista pomysłów jest długa.”
No i fajnie. Jak myślicie, jaki pomysł będzie wymieniony jako pierwszy? Osobiście obstawiałem objazdowy felieton po knajpach. Och! Jak bardzo się pomyliłem! Refleksja nad moim pierwszym skojarzeniem była głęboka. Zdecydowałem się wykonać test na znajomych. Co prawda eksperyment odbył się w miejscu mało neutralnym (w knajpie przy piwie) mimo tego wynik nie był jednoznaczny. Po zacytowaniu przytoczonego powyżej wstępu, kolega tylko spojrzał z uśmiechem na swoje piwo, co absolutnie spełniało kryteria odpowiedzi. Koleżanka wahała się miedzy piwem a pierwszą propozycją wymienioną w tekście. Tak czy inaczej w najgorszym wypadku byłoby dwa do jednego, co oznaczałoby, że stanęło na moim.
Dla tych, którzy nie znają odpowiedzi i umierają z ciekawości (nie wyjęli swojego egzemplarza gazetki ze śmietnika) umieszczam listę z propozycjami spędzenia wolnego czasu według Bakcyla (kolejność jak w tekście macierzystym).
- Koła naukowe
- Sport
- Działanie w samorządzie studenckim
- Pisanie do Bakcyla
- Wolontariat
W tym miejscu zaklinam się. Nie uważam, aby którakolwiek z tych form zagospodarowywania czasu była pozbawiona sensu. Każda z nich jest pożyteczna, rozwijająca. Tym bardziej moim celem nie jest ośmieszanie, czy też dyskredytacja osób realizujących przedstawione pomysły. Szczerze podziwiam je i szanuje.
Zakończenie artykułu „Sposób na studia” zmusza jednak do przemyśleń.
„Leniuchy pewnie jednak dalej pozostaną przy opcji słodkiego nicnierobienia, obijania się czy włóczenia bez celu. A przecież w życiu nie o to chodzi. Studia to wyjątkowy i bardzo krótki czas w życiu każdego z nas, trzeba go przeżyć szczególnie, aktywnie i pomysłowo – by mieć co wspominać.”
W ten sposób doszliśmy sedna problemu. Wszystko zależy od tego, co chcemy pamiętać z okresu naszych studiów i co wspominać.
Filed under: Po godzinach | Leave a Comment
No Responses Yet to “Refleksje ze śmietnika”